Najwięcej używanych aut zmienia właściciela na giełdzie lub w komisie. Nieco mniej o dealera, który prócz nowych, handluje również samochodami używanymi. Każda z tych instytucji ma swoje zalety i wady. Podobnie, jak zestawienie plusów i minusów samochodów nowych i używanych.
Auta w kwiecie wieku
W większości komisów i na giełdach największym powodzeniem cieszą się samochody, których cena oscyluje około 15 - 20 tysięcy złotych. Cena podobnych samochodów u dealerów, którzy prowadzą prócz sprzedaży samochodów nowych także obrót wtórny jest nieco wyższa, ale za to klient otrzymuje przeważnie auto sprawdzone pod względem technicznym i niejednokrotnie gwarancję (3-miesięczną lub półroczną).
Rzadko na szczecińskich giełdach kupujący ma zapewnioną obligatoryjną jazdę próbną (chyba że dogada się bezpośrednio z właścicielem samochodu). Pewność, że nabywany tu pojazd jest O.K. można uzyskać tylko wówczas, gdy skorzysta się z usługi rzeczoznawcy. W praktyce trudno go znaleźć, chyba że ktoś zwróci się o pomoc do jednego z biur rzeczoznawców.
Teoretycznie na giełdach lub w komisach sprawdzają samochód wystawiony do sprzedaży pod kątem legalności dokumentów i danych technicznych za pośrednictwem policji, European Car Register i Europejskiego Rejestru Pojazdów, ale tylko teoretycznie.
- Ani ECR, ani EER praktycznie nie mają u nas zastosowania, choć wielu sprzedawców epatuje nimi klienta - twierdzi rzeczoznawca Bernard Cieloszyk. - Z tej prostej przyczyny, że podane numery nadwozi etc. mogą być zafałszowane. Dokonać wiarygodnej oceny mogą tylko specjaliści policyjni i rzeczoznawcy, ale zdarza się, że i oni mają trudności.